Żywiec Saison – wybrany głosem ludu

Nadejszła wiekopomna chwila – jak mawiał klasyk. Oto w pierwszy weekend października na sklepowych półkach zadebiutował nowy Żywiec. Tym razem żywieccy piwowarzy przygotowali dla nas piwo w stylu Saison. Jest to chyba najbardziej „egzotyczny” styl piwa w ofercie Grupy Żywiec. Sprawdzimy więc co sobą reprezentuje.

Żywiec Saison - fot. znalewaka.pl
Żywiec Saison – fot. znalewaka.pl

Przypomnijmy tylko, że kilka miesięcy temu Grupa Żywiec zaproponowała głosowanie, w którym można było zadecydować w jakim stylu powstanie ich kolejne piwo. Główną nagrodą dla głosujących był 1% dochodu ze sprzedaży żywieckiej nowości.

Głosowanie skończyło się ostatniego czerwca i to właśnie Saison został wytypowany do uwarzenia w Żywcu. I właśnie w pierwszych dniach października na sklepowe półki trafiło Żywiec Saison. Piwo w stylu Saison pokrótce można scharakteryzować jako letnie, sezonowe piwo górnej fermentacji z Belgii.

Żywiec Saison - fot. znalewaka.pl
Żywiec Saison – fot. znalewaka.pl

Ma odświeżający i lekko kwaśny smak. Odznacza się mocnym zapachem cytrusów. Wyczuwalny jest również aromat przypraw i ziół. Zwykle ma pomarańczowy kolor oraz gęstą, wysoką pianę. Sprawdźmy więc ile z tej definicji opisuje nowego Żywca.

Saison Żywiec charakteryzuje się zawartością alkoholu 6,5% przy ekstrakcie 13,8% wag. Tak myślę, że to mimo wszystko trochę sporo, jak na lekkie piwo. Etykieta jest utrzymana w konwencji serii, tym razem jest jakby bladożółta. W końcu facet rozróżnia tylko trzy kolory, a ten na etykiecie Saisona na pewno nie jest fajny.

Dość o opakowaniu, zobaczmy co w środku. W zapachu czuć dość sporą słodycz, jest dużo kolendry z lekką, naprawdę leciutką przyprawowością. Powiem szczerze, że gdybym nie wiedział co to jest za piwo, postawił bym bardziej na jakiegoś wita, ale nie jest najgorzej.

Saison ma mocno herbaciany kolor, wpadający w czerwony. Piana jak szybko się wytworzyła, tak szybko opadła w zasadzie do zera. W smaku wyczuwalna jest przede wszystkim słodycz, trochę taka ulepkowa, ale jest też wspomniana lekka przyprawowość charakterystyczna dla piw typu Saison. No i na końcu pojawia się też goryczka, nie za duża, ale wyczuwalna. Piwo jest niestety trochę przegazowane, co czuć na języku podczas picia.

Żywiec Saison - fot. znalewaka.pl
Żywiec Saison – fot. znalewaka.pl

Może nie jest to idealny Saison, a dla osób, które nie znają tego stylu nie powinien być jego wyznacznikiem, aczkolwiek wydaje się, że nie jest złe i warte jest spróbowania.

Generalnie największym minusem tego piwa, które w założeniu ma być lekkie i orzeźwiające, jest ulepkowa słodycz, która „zamula”, przez co żywiecki Saison wydaje się być piwem dość ciężkim. Plus jednak dla Browaru Żywiec za podjęcie kolejnej próby uwarzenia czegoś innego niż zwykły lager. Może nie będzie to hit, ale na pewno znajdzie sporą grupę fanów, podobnie jak poprzednie propozycje z żywieckiego browaru.

Do żywieckiego Saisona jeszcze wrócimy, gdyż w planach mamy przeprowadzenie pojedynku pomiędzy nim a Cieszyńskim Sezonowym, które również reprezentuje styl Saison. Ów Sezonowe premierę miało kilka dni po ogłoszeniu zwycięzcy głosowania, stąd były podejrzenia, że Saisony z Cieszyna i Żywca będą jednym i tym samym piwem.

Czy tak jest w rzeczywistości? Już wkrótce sprawdzimy to dla Was.

Masz inną opinię? Pisz – redakcja@znalewaka.pl

  • Rafał

    Zastanawiające, że tak mało znany gatunek piwa dla przeciętnego konsumenta wygrał. Szczególnie, że było w czym wybierać.

  • victor creed

    Cherry lady wzielem a żywiecki saison postoi na sklepowej półce.

    • FFx

      Nie pisze się „wzielem”, tylko wziąłem. Naucz się pisać po polsku, by nie być co chwila nazywany obywatelem czwartej kategorii, a będzie dobrze.

      • Naczo Widal

        A wiesz co to ironia idioto?

        • billie

          Właśnie każdy idiota w „dzisiejszym internecie” nadużywa stwierdzenia ironia…

  • Rick

    Zywiec Saison to naprawdę dobre piwo.Nie wyczułem nadmiernej słodkości,chociaż piłem z kilku partii.
    Najważniejsze że aromaty i smaki w piwie wydają się naturalne co jest rzadkością bo najczęsciej browary dodaja jakies tanie soki i sztuczne aromaty.