Stary-nowy Konstancin z Kamionki

Jak to mówią – w przyrodzie nic nie ginie, co najwyżej zmienia właściciela. Dokładnie tak jak w przypadku Browaru Konstancin, który kilkukrotnie, w ciągu swojej krótkiej historii, zmieniał właściciela, aż ostatecznie trafił w ręce Spółki Browaru Gontyniec. Produkcja samego piwa natomiast została przeniesiona z Konstancina do Kamionki. Sprawdźmy więc co tam uwarzyli.

Konstancin - fot. znalewaka.plBrowar Konstancin powstał w roku 1992, a dwa lata później rozpoczął produkcję piwa. W ciągu jedenastoletniej historii kilkakrotnie zmieniał właściciela, aż w końcu w 2013 roku Browar Konstancin nabyła spółka Browar Gontyniec. Jednak zapadła decyzja o zakończeniu produkcji w tym miejscu, a instalacja została przeniesiona do nowego zakładu piwowarskiego w Kamionce niedaleko Chodzieży. W ubiegłym roku Browar w Kamionce rozpoczął produkcję piwa marki Konstancin. Grupa Gontyniec kontynuuje wytwarzanie znanych wariantów piw takich jak Dawne, Pszeniczne czy Żytnie, ale prezentuje również nowości jak chociażby niedawno nowofalowa IPA. Bardzo byłem więc ciekaw jak przedstawiają się propozycje spod starej-nowej marki Konstancin

Konstancin Żytnie

W sieci o tym piwie napisane jest więcej dobrego niż złego, aczkolwiek większość opinii tyczy się „starego” Żytniego. Niestety nie dane było mi spróbować tamtego piwa, ale może to i dobrze.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Przynajmniej będę mógł stwierdzić bez żadnych porównań, czy piwo mi smakuje, czy też nie. Żytnie ma 5,3% alkoholu przy ekstrakcie 12,4 Blg. Produkcja oczywiście Browar Kamionka. Zapach słodki, lekko mdły, ale gdzieś tam w tle przebijają się pikantne nuty. Kolor mocno rubinowy, raczej mętny, nieprzejrzysty. Piana szybko redukuje się do około 1cm. W zapachu cały czas słodkość pomieszana z ostrością i, o dziwo, żadnego metalu, i żadnego niepożądanego innego dziwnego aromatu. Pomyślałem – będzie fajnie. W smaku jednak lekkie rozczarowanie. Poza słodkimi klimatami nie ma tutaj za wiele.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Żadnej ostrości, żadnej przełamującej goryczki. Takie trochę skojarzenia z piwami typu belgijskiego, jednak goryczka by się przydała. Po pewnym czasie można było wyczuć lekką kwaskowość, coś zaczęło się dziać. Piwo jest też dość treściwe. Mnie osobiście jednak nie zachwyciło, ale wydaje mi się, że Konstancin Żytnie może smakować i niewątpliwie będzie miało grono swoich fanów.

Konstancin IPA

Powiem szczerze, że każda IPA tworzona przez bardziej komercyjny browar budzi sporo emocji. Nie inaczej jest tym razem, bo oto przede mną stoi buteleczka Konstancin IPA z dopiskiem Edycja Limitowana.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Cyferki z opakowania to 6,2% alkoholu przy ekstrakcie 16,5 Blg, a chmiele które zostały użyte przy ważeniu to Citra, Mosaic i Chinook. Zapowiada się więc konkretnie. Zapach naprawdę fajny, trochę amerykański, trochę sianka, trochę grejpfruta, ananasa. W szklance prezentuje się ciekawie – barwa czerwona, piwko klarowne a piana dość gęsta, wysoka. W smaku nie jest już tak do końca kolorowo. Mocne słodowe tło, gęste i konkretne dość szybko przechodzi w goryczkę, raczej mocną i lekko zalegającą. Sam jej profil jest bardziej ziołowo herbaciany niż cytrusowy, o czym świadczyłaby Citra w składzie.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Po kilku łykach goryczka nie jest już tak męcząca, staje się bardziej delikatna, natomiast na pierwszy plan wychodzi dość mocna słodowość. Ogólnie Konstancin IPA jest piwem całkiem przyzwoitym, spodziewałem się że będzie jednak trochę gorzej. Taka sytuacja…

Konstancin Z Dębowej Beczki

Kolejne piwo, które było warzone również w „starym” Konstancinie. 5,3% alkoholu, 12,1 Blg ekstraktu, a na liście składników wyszczególniona tanina. Nie chce mi się ogarniać, czym dokładnie jest tanina, ale chyba najważniejsza informacja jest taka, że nadaje raczej cierpki, nieprzyjemny smak. To po co tu ona? Dziwne.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Piwo po otwarciu nie zachwyca zapachem. Czuć mieszaninę kwasku i słodyczy, ale nie jest to przyjemny aromat. Rzut oka na datę ważności – 16 luty 2016. Więc pewnie tak ma być. Trudno. Po przelaniu do szklanki pachnie trochę lepiej, może dlatego że szklanka nie jest jakaś mega specjalistyczno sensoryczna i nieprzyjemny zapach po prostu uciekł bokiem. Piana szybko opadła, kolor herbaciany, leciutko czerwony. Piwo jest klarowne. W smaku niestety niewiele się dzieje. Jest lekka słodowość i lekki kwasek no i to by było na tyle. Żadnej goryczki. Piwo kompletnie bez historii, pozostawiające niefajny, taki jakby apteczny posmak.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Z trudem dobrnąłem do końca z nadzieją, że może wyczuje w nim coś ciekawego. Niestety. Jest to zdecydowanie najsłabsze ze wszystkich, degustowanych przeze mnie piw Konstancin.

Konstancin Dawne

Piwo Dawne również było warzone w zasadzie od początku istnienia browaru Konstancin. Wersja z Kamionki ma 5,3% przy ekstrakcie 12,5 Blg. W zapachu wyczuwalny jest leciutki kwasek, ale ogólnie czuć jakąś taką świeżość.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Powinno być fajnie. Kolor żółto miodowy, piana szybko opada pozostawiając lekki kożuszek, a samo piwo jest lekko mętne. Mimo to nadal jestem ciekaw, tym bardziej że dawne „Dawne” miało raczej dobre opinie w sieci. W smaku miłe zaskoczenie. Fakt, może na początku czuć leciutki metal, jednak ogólnie piwo jest bardzo świeże, słodowe, a po chwili pojawia się lekka, przyjemna goryczka. Co ciekawe, pojawił sie na ściankach delikatny lacing. Biorąc pod uwagę, że piwo nazywa się Dawne, spodziewałem się czegoś w stylu altbiera. Jednak Konstancin Dawne to całkiem przyjemny lager, bardzo świeży z delikatna goryczką.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Wiadomo, że może nie jest wybitny, ale fajnie by było gdyby każdy lager smakował dokładnie w ten sposób. Mnie osobiście Dawne z Kamionki smakuje.

Konstancin Stout

Jak to mówią last but not least – Konstancin Stout. Okazuje się że to nie jest taki zwykły stout. Na kontrze doprecyzowano informację, że jest to Milk Stout Owsiany, i dodatkowo, podobnie jak IPA, opatrzony jest adnotacją o edycji limitowanej. Jeśli chodzi o alkohol to mamy 6,2% przy ekstrakcie 16 Blg.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

W zapachu jest dość ostry, kawowy oraz czekoladowy. Jakoś, jak na milk stouta, mało jest takiej mlecznej delikatności. Po przelaniu pojawia się gęsta piania, choć prawdę mówiąc musiałem się trochę postarać, aby ją uzyskać. W kolorze dominuje czerń, kompletnie bez żadnych refleksów, nieprzejrzyste. Po chwili piana opadła, natomiast w samym piwie widać pływające płatki owsiane. Ciekawie. Konstancin Stout jest piwem dość gęstym. Początek jest lekko wodnisty, jednak po chwili czuć palone słody a następnie goryczkę. Bardzo przyjemnie się go pije. Nie jest tak ostre jak wydawało się w zapachu. Chyba jednak laktoza zrobiła swoje. Faktycznie piwo jest gęste, ale nie czuć kompletnie alkoholu, jak to czasem w stoutach się zdarza.

Konstancin - fot. znalewaka.pl
Konstancin – fot. znalewaka.pl

Pije się niesamowicie przyjemnie. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że Konstancin Stout jest najlepszym piwem, z tych pięciu, które przedstawiłem. W zestawieniu brakuje tylko Pszenicznego, jednak nie sądzę, żeby stanowiło ono zagrożenie dla Stouta.
Podsumowując piwa opatrzone marką Konstancin mogę powiedzieć, że są całkiem niezłe. No może poza tym z Dębowej Beczki. Pozostałe, piło się przyjemnie. Niestety nie mam porównania, jak smakowały piwa, kiedy powstawały w oryginalnym Konstancinie, jednak wydaje się, że przenosiny do Kamionki nie wpłynęły jakoś bardzo źle na ich jakość. Nie są to może piwa rewelacyjne, ale myślę, że nie sa też bardzo złe. Ot takie po prostu do wypicia, bez wykrzywiania.

  • Artur

    O czasu kiedy, Browar Gostyniec przejął Browar Konstancin piwa warzone gdzieś tam w ogóle nie przypominają tych z Konstancina…. Są po prostu o wiele gorsze… wręcz zwyczajnie „wstrętne: i tak naprawdę wszystkie teraz smakują tak samo, czyli byle jak….